Strona domowa Elizy, Michała i Blanki
Michał majsterkowanie
Strona główna > Zrób to sam > 
Jak zbudować wózek gospodarczy?

Jak zbudować wózek gospodarczy

    Jak zbudować wózek do prac w gospodarstwie i w ogrodzie? Całkiem łatwo. Jakie miałoby być przeznaczenie wózka? Docelowo chciałbym go używać do przewożenia tego wszystkiego, co do tej pory musiałem przenosić i przeciągać. Mam tu na myśli gałęzie, drewno, piasek, deski, ziemię, kamienie, małe meble, totalnie wszystko co się zmieści.

    Ponieważ nie znalazłem takiego w ofercie żadnej z firm, postanowiłem go skonstruować, tym bardziej, że lubię majsterkowanie. Projekt wózka był prosty. Miało to być coś łatwego do skonstruowania, odpowiednio solidnego i taniego. Zbudowałem wózek całkowicie skręcony na śruby. Nie korzystałem ze spawarki. Zawsze można pospawać skręcone elementy, ale konstrukcja wyszła na tyle stabilna i trwała, że nie odczuwam takiej potrzeby.


Z czego zbudować wózek gospodarczy?

    Mój wybór padł na kątowniki metalowe jako główny budulec. Zdobyłem 14 identycznych sztuk, każdy długi na 1,25m. Były wykonane z bardzo dobrej jakości stali kwasoodpornej grubości 1mm. Dodatkowo zakupiłem śruby 8x16mm z nakrętkami samokontrującymi, podkładkami sprężynującymi i wiertło. Takie lepsze, bo wiercenia miałem sporo, a materiał do miękkich nie należał.

    Nie musi to być ładna konstrukcja, ale musi mieć koła. Początkowo myślałem o kołach od motoru, ale okazało się, że te które znalazłem w gospodarstwie już za bardzo zardzewiały. Znalazłem natomiast felgi rowerowe średnicy 28’’, w całkiem dobrym stanie. Jeśli rower wytrzyma ponad 100kg, to wózek też powinien. Szerokość rozstawu osi koła to 9cm. Uwzględniłem ten wymiar w projekcie i zacząłem mierzyć, ciąć i skręcać.


Budowa skrzyni i podwozia.

    Na początku zbudowałem spód. Po jego skręceniu okazał się być bardzo giętki i mało sztywny. Nie przejąłem się tym bo wiedziałem, że na ostateczną sztywność wpłynie jeszcze reszta konstrukcji. Następnie oszacowałem, że wysokość wózka nie powinna być zbyt duża, ale również nie niższa niż połowa wysokości kół. Chciałem mieć możliwość przewożenia na płasko drzwi lub czegoś równie wielkiego.

    W czasie wymierzania otworów na elementy pionowe konstrukcji skrzyni wózka, napotkałem na pierwszy problem konstrukcyjny. Otwory na śruby nie mogły być zbyt blisko siebie, bo włożenie tam śrub byłoby niemożliwe.

    Zbudowanie skrzyni z – nazwijmy to - „podwoziem”, dała możliwość lepszego oszacowania wielkości. Po jej całkowitym skręceniu zauważyłem, że przyszłe miejsce mocowania kół, może być za słabe. Zaplanowałem wzmocnienia. Miałem jeszcze na składzie ciężkie, ale dość sztywne dziurkowane ceowniki, które posłużyły mi do wsztukowania wzmocnień w podwoziu. W tym momencie, musiałem skorzystać z ośmiu dłuższych śrub. Miałem akurat na stanie kilkanaście takich, o wiele dłuższych, dlatego po ich zastosowaniu, wystawały mi wewnątrz skrzyni. Pomyślałem, że mogą się przydać do mocowania podłogi. Dodatkowo w miejscu przykręcenia kół (czyli na środku długości podwozia) przykręciłem po krótkim fragmencie kątownika tak, aby stanowił mocowanie dla koła. Całość robiła solidne wrażenie i bardzo się usztywniła. Uznałem, że to wystarczy.

    W celu zamocowania  kół, wystarczyło wyciąć (szlifierką kątową) otwory odpowiadające średnicy osi kół, ale nie za głęboko, aby nie naruszyć konstrukcji wzmocnień – ceowników. Wymierzyłem środek, wyciąłem otwory i przymierzyłem koła. Super to wyglądało, już prawie miałem wózek! Zrobiłem już sporo, ale koła nie miały ogumienia. Musiałem zakupić dętki, opony i całość założyć. Nic trudnego, robiłem to już nie raz i miałem nawet kupione do rowerów specjalne łyżki do zmiany opon – przydały się. Nie wiedziałem jednak, że jeszcze całkiem sporo majsterkowania przede mną.

 Zamieszczam zbliżenia z mocowania kół, widok od spodu:
Mocowanie koła Mocowanie koła

 


Przebudowa podwozia.

Stało się. Koła wózka zostały zniszczone w skutek przeładowania mokrym drewnem i niedostosowaniem prędkości do warunków drogowych. Postanowiłem wózek ulepszyć. Zakupiłem inne koła. Tym razem znane i powszechnie stosowane w taczkach, koła dętkowe na stalowych litych felgach. Musiałem jednak zmodyfikować podwozie. Postanowiłem schować koła pod skrzynię. Zwiększyło to nośność, jak i wagę wózka, ale nie dużo. Koła są drogie. W popularnych marketach budowlanych życyli soie za nie nawet 80zł za sztukę. Ja kupiłem w Internecie za 70zł dwie sztuki z przesyłką. Konstrukcja nie wymaga dodatkowego opisu. Widać że użyłem resztek płyt laminowanych. Mam praktykę w ich użytkowaniu i trzeba jedynie uważać na ich zamoczenie, co nie stanowi problemu, bo to podwozie i jak pada to są schowane. Z kolei te, które umieściłem w podłodze wózka, są grube i jeszcze będą długo służyć. Jak zbudować wózek gospodarczy Jak zbudować wózek gospodarczy Jak zbudować wózek gospodarczy Jak zbudować wózek gospodarczy

Do rzeczy. Zmieniłem podwozie wykorzystując starą konstrukcję. Perforowane ocynkowane ceowniki nadają się jedynie do skręcania, więc i tym razem skręciłem wszystko na śruby ósemki. Najważniejsze, aby cała konstrukcja była mocniejsza, sztywniejsza i tak ułożona, aby cały wózek miał duży prześwit i mógł wozić ciężkie ładunki. Udało się, wystarczy spojrzeć na zdjęcia poniżej. Nośność znacznie wzrosła. Teraz wózek gospodarczy wypełniony mokrym drewnem nie boi się nierównego terenu. Czasem trzeba jednak podpompować koła, bo ciężary faktycznie zmniejszają ciśnienie.
 


Uchwyt i stopka.

    Nie miałem konkretnego pomysłu na sposób prowadzenia wózka, czyli na umocowanie uchwytu. Klasyczne, spawane wózki gospodarcze, mają zazwyczaj rurkę wygiętą i przyspawaną do spodu skrzyni. Wpadłem na pomysł, żeby rękojeść przymocować poprzecznie do dwóch dodatkowych kątowników, stanowiących przedłużenie górnej krawędzi skrzyni. Zabrałem się do pracy i już po kilkudziesięciu minutach
przymocowałem stelaż na uchwyt.

    Sam uchwyt postanowiłem stworzyć z drewna. Wybór padł na leszczynę. Leszczyna u nas w sadzie ma duże odrosty, z których łatwo uciąć gruby z miarę prosty odcinek o odpowiedniej średnicy. Udałem się do sadu, ciach ciach i miałem poszukiwany kawałek. Następnie wystarczyło go okorować, żeby lepiej sechł i zająć się mocowaniem.

    Do zamocowania użyłem dwóch klasycznych śrub jakie obecnie powszechnie stosuje się w łączeniu płyt wiórowych konstruując tanie meble. Miałem kilka jeszcze na składzie po ostatnich zabawach z komodą. Po ukończeniu pracy przyszedł czas na test. Uchwyt bardzo dobrze się trzyma i jest wygodny poza tym nie ściskamy zimnego metalu tylko przyjemne drewno. Brakowało jeszcze stopki.

    Jak zrobić stopkę. Problem ten również skłonił mnie do powielenia pomysłu z uchwytem. Zamocowałem kolejne dwa odcinki kątownika, tym razem w pionie i uzyskałem tym samym kolejne wzmocnienie skrzyni jak i super solidne nóżki. Miały tylko jeden drobny mankament, a mianowicie bardzo łatwo pod niewielkim ciężarem zagłębiały się w miękkim gruncie. Nic dziwnego, przecież był to kątownik postawiony na sztorc. Zakończyłem więc stopki kawałkami kątownika przykręconego na jedną śrubkę i dodatkowo powyginalem ostre rogi, aby nie kaleczyły niepotrzebnie podłoża. Taka szybka i prymitywna wersja płóz. To w upełności wystarczyło.

    Kolejny test, tym razem wytrzymałościowy wykazał bardzo słaby punkt w uchwycie. Wystarczyło lekko się o niego oprzeć i całość się wyginała. Było to przeoczenie konstrukcyjne całkowicie niedopuszczalne. Należało stworzyć wzmocnienia. Zrobiłem je dokładnie tak, jak podpowiadała mi intuicja. Jeśli coś się ugina w dół, to trzeba to podeprzeć od spodu. Przy tworzeniu wsporników poczułem się jak artysta tworzący nowoczesną rzeźbę.

 


Podłoga i ściany

    Wypełnienie skrzyni wózka gospodarczego powinno być z blachy lub z drewnianych desek. Niestety nie miałem takich elementów na stania więc postanowiłem przespacerować się ponownie po gospodarstwie w poszukiwaniu czegokolwiek, co mogłoby posłużyć za wypełnienie ścianek i podłogi. Znalazłem jedynie kilka grubych laminowanych płyt wiórowych i płyt pilśniowych po jakiejś starej szafie czy segmencie sprzed lat. Wykorzystanie tego co znalazłem wydało mi się fajniejsze niż, kupowanie nowych, nawet lepszych materiałów. Zawsze to obniża koszty tego prototypu. Przycinkę płyt i dopasowywanie zacząłem od podłogi, którą skonstruowałem z najgrubszych elementów jakie znalazłem. Są ciężkie, ale może dzięki temu dłużej posłużą.

    Układając podłogę skrzyni wózka, musiałem uwzględnić wszystkie wystające śruby utrzymujące podwozie. Nie obyło się bez wielokrotnego przymierzania. Następnie wymierzyłem ścianki boczne. Tutaj uwzględnienie wystających śrub nie stanowiło problemu bo płyta pilśniowa jest miękka i łatwa do obróbki. Mając przymierzoną podłogę i ścianki boczne, umieściłem w skrzyni najpierw ścianki boczne, a następnie ułożyłem podłogę, którą wcześniej dobrze dopasowałem, czyli całość dokładnie do siebie pasowała i została ciasno osadzona. Elementy podłogi przykręciłem w czterech miejscach, wykorzystując długie śruby wystające po zamocowaniu ceowników w podwoziu. Ściankę od strony uchwytu oprócz dobrego ciasnego dopasowania przymocowałem śrubami do kątowników od góry i dołu. Ścianka przednia to płyta pilśniowa taka jak na bokach, szczęśliwie dopasowana, bo trzyma się solidnie bez żadnego mocowania.


Podsumowanie

    Wózek budowałem przez około 5 dni po kilka godzin dziennie. To co zdobyłem, miałem lub znalazłem w stodole, wystarczyło do skonstruowania fajnej rzeczy. Kupić musiałem wiertło, śrubki, nakrętki, podkładki, opony i dętki, na co w sumie wydałem około 90zł. Reszta to prąd na wiertarkę, szlifierkę kątową, piłę, oświetlenie i radio. Oczywiście poświęciłem jeszcze te kilka wieczorów, ale opłacało się. Ostatecznie wózeczek wygląda solidnie, prowadzi się go lekko i wygodnie.

    Moja kochana żona już myśli o jego pomalowaniu. Mogę się założyć, że będzie zielony. Jeśli się tak stanie, załączę zdjęcie.

    Wózek pomalowaliśmy, ale jescze jak miał duże koła. Teraz po przebudowie na małe koła, rzucają się w oczy niepomalowane łuki na burtach. Nie przeszkadza nam to. Ważniejsze dla mnie jest jego funkcjonalność, którą oceniam na bardzo wysoką.

    Zachęcam do majsterkowania.

    Michał Majchrzak

Tekst czytany (13946) razy.     Data dodania: 2009-02-11 19:33:45    « wróć    

komentarz od:
Michał
Odnosząc się do komentarzy podważających nośność wózka. Wytrzymał katowanie tylko do tego roku, czyli pierwotna konstrukcja działała przez 3 lata. Teraz dokonałem (również budżetowej) przebudowy podwozia. Jest lepiej.
Data dodania:
2012-12-20 12:46:12

komentarz od:
Michał
Ciekawe ... skrętna oś, to może być bardzo wygodne. Zwłaszcza do transportu czegoś ciężkiego. Ja na chwilę obecną niestety nie mam tek wytrzymałego wózka i możliwości aby go zbudować, dlatego jak mam czegoś wiele więcej, korzystam z przyczepki i auta.
Data dodania:
2011-06-01 12:09:51

komentarz od:
Wiktor
Oś z przodu jest skrętna.
Data dodania:
2011-05-21 21:54:22

komentarz od:
Wiktor
Ciężar rozłożony jest na dwie osie i spokojnie wszystko wytrzyma. Jak dodałem wcześniej rama jest ze stali i w dodatku spawana.
Data dodania:
2011-05-21 21:53:23

komentarz od:
Michał
Taki ciężar to sporo. Mój nie da rady, ale ma inne zalety. Jest wysoko zawieszony, więc mogę nim wjechać w nierówne i zarośnięte tereny naszego gospodarstwa. Jak organizujemy sobie gdzieś w sadzie ognisko z grillem, jestem w stanie załadować sobie na niego grilla, 4 krzesła, całą jadłodajnię i ... dechy po starym segmencie, które stanowią wspaniały blat, który położony na wózku zamienia go w stół.
Data dodania:
2011-05-19 17:30:24

komentarz od:
Wiktor
Wszystko ok tylko za słaby, ja mam na kołach od motoru i spawaną rame. Przewoziłem nim 450 kg iwszystko wytrzymywało, tulko trochę powietrze wyszło.
Data dodania:
2011-05-19 15:06:19

komentarz od:
Michał
Przyjmuję słowa krytyki, mało konstruktywnej, ale zawsze. Racja, estetyka żadna. Pragnę przypomnieć, że konstrukcja powstała z tego co znalazłem na gospodarstwie. 90zł to chyba niewielki budżet, prawda? Ładowność ... hmm... wożę wózeczek wypchany porąbanym drewnem i daje radę. Właśnie dopiero co skończył 2 lata i się nie pogiął. Mam jednak czasami potrzebę wygodniejszego transportowania przedmiotów cięższych i wielkogabarytowych, jak fragmenty drzew i cegły, dlatego myślę o budowie czegoś niżej zawieszonego i bardziej wytrzymałego.
Data dodania:
2011-04-12 19:38:09

komentarz od:
perkoz
Mała ładowność i zero estetyki.
Data dodania:
2011-04-09 18:58:53

komentarz od:
Marcin
dzięki
Data dodania:
2010-12-23 11:13:40

komentarz od:
Michał
Marcinie, dodałem zbliżenia z mocowania kół.
Data dodania:
2010-12-05 20:00:37

komentarz od:
Michał
Teraz będzie trudno bo jestem za granicą do końca tygodnia. Dodam aktualizację jak wrócę do Polski. Mocowanie kół to najsłabsze rozwiązanie. Tutaj zastosowałem wzmocnienie z resztek materiału, co nie było najlepszym pomysłem. Chodzi o to, że wgłębienie na oś koła jest płytsze niż połowa średnicy ośki. Przy pierwszych testach obciążeniowych koło potrafiło się wysunąć przy około 100kg, na zakrętach. Teraz jednak dodałem mocne podkładki i nie planuję już tego zmieniać. Prędzej skonstruuję nowy model. Pozdrawiam
Data dodania:
2010-11-15 16:12:13

komentarz od:
Marcin
czy możesz pokazać lepsze zdjęcie pokazujące mocowanie kół do ramy
Data dodania:
2010-11-15 14:06:59

komentarz od:
Michał
Drewno do pieca też przewoziłem. Wózeczek był wtedy czubaty. Nie widzę problemów. Jeśli na rowerze można przewieźć 3 worki ziemniaków, to dlaczego nie tutaj?
Data dodania:
2010-05-12 17:51:49

komentarz od:
Michał
To jest konstrukcja będąca kompromisem ceny i jakości. Faktem jednak jest, że przewoziłem nim konkretne ciężary. Po nierównym terenie. Oczywiście powoli. Najczęściej były to wycięte jabłonie i duża ilość drewna z likwidowanej części sadu.
Przy transporcie przeszkadzają wysokie burty (ale nie mi, bo sam jestem wysoki, budowałem dla siebie). Ładowny dla dużej ilości liści czy skoszonej trawy. Wygodny jako stolik przy grillu, wystarczy położyć na niego deskę. Do ciężarów, bardziej będzie odpowiadała konstrukcja na kołach od motoru, i spawana rama ze stali. Juz planuję takie rozwiązanie.
Data dodania:
2010-05-12 17:48:59

komentarz od:
Marek
Wózek fajny, ale nośność zdecydowanie za niska, jak widzę te 150kg to max, a często potrzeba 250kg jak komuś drzewa przewieźć trzeba do kominka
Data dodania:
2010-05-12 01:37:21


Twój nick *
Twój komentarz *
Aby wysłać formularz wpisz hasło z obrazka *
 

Wszystkie prawa zastrzeżone. Projekt i wykonanie Michał i Eliza

Blanka logo